
// //
// //
// //
// //
// //
// //
// */
Czy przed monitorem można znaleźć drugą połówkę? Czy też kogoś do pary szukają w internecie tylko ostatnie ofiary losu? Czy serwisy internetowe są tylko dla flirciarzy? Czy to bezpieczne? Pytania, pytania, pytania…
Cały dzień w pracy, później zakupy, obowiązki i ostatecznie nie mamy czasu dla siebie. Nadal mamy jednak ochotę kogoś poznać, z kimś porozmawiać, a może nawet coś więcej. Późnym wieczorem pozostaje nam tylko popatrzeć na świat przez ekran komputera. Największa tego zaleta jest prosta – w internecie zawsze można znaleźć kogoś, kto zechce pogadać. W sumie może to być niewinne i niezobowiązujące. A czy będzie z tego coś więcej, czas pokaże. W głębi duszy mamy jednak taką nadzieję, choć nie mówimy o tym, ale mamy przecież swoje skryte marzenia. Kiedyś książę z bajki był za górami, za lasami, teraz kryje się za adresem IP. Głęboko zakorzenione stereotypy sprawiają, że brak nam zaufania.
Po pierwsze, nie jesteśmy do końca pewni, czy zapoznana osoba po drugiej stronie mówi prawdę i czy tak naprawdę jest tym, za kogo się podaje. Myśląc logicznie, można założyć, że po drugiej stronie jest ktoś dokładnie taki, jak ty. Osoba, która tak samo czuje i myśli. Z całą pewnością, jeżeli kontakt rozkwitnie, to setki godzin spędzone na czatowaniu pozwolą nam poznać się bliżej i zanim dojdzie do spotkania w realu, wiele może się wyjaśnić – mniej lub bardziej pozytywnie. W najgorszym wypadku można się przecież wylogować… Czy to jest bezpieczne? A czy bezpieczne jest poznanie kogoś nowego na dyskotece i umówienie się z tą osobą na randkę? Jak w świecie namacalnym, tak i w internecie są osoby, które kłamią, naciągają i mogą nawet być groźne. Nikt nie każe nam przecież umawiać się o północy w ciemnym zaułku… Nasz nowopoznany towarzysz może równie dobrze dołączyć do już umówionego grona znajomych, podczas wspólnego wyjścia na imprezę. Co tak naprawdę dają nam serwisy randkowe? Możemy zobaczyć zdjęcie drugiej osoby i na tej podstawie wybrać supermodelkę lub przypakowanego przystojniaka na tle BMW… Oczywiście, nie w tym rzecz.

Serwisy te pozwalają wyszukać osoby z podobnymi zainteresowaniami, w zadanym przedziale wieku, jak również umożliwiają filtrowanie osób pod kątem skłonności do używek oraz wielu innych cech. A na dodatek to istna studnia bez dna i jest w czym przebierać, a dzięki temu można pokusić się o odrobinę wysiłku i wyszukać kogoś naprawdę interesującego. Zapoznane osoby można skonfrontować intelektualnie. Brzmi to strasznie, ale czasami już wymiana kilku zdań obnaża prawdę o danej osobie. Fotką można się delektować przez chwilę, później może się okazać, że rozmowa się nie klei albo musimy się szybko, acz bezstresowo rozstać. Jak sobie stworzyć ciekawy profil? Dobra rada: pisać prawdę i, jak w wielu innych kwestiach, pamiętać że nie da się zrobić czegoś superinteresującego w kilka minut, bo będzie bawiło odwiedzających również tylko kilka minut. Fajnie by było, gdyby… I tu pojawia się problem. Za dodatkowe bajery trzeba zapłacić. Czasami płacimy za możliwość oglądania zdjęć, a czasami za możliwość skontaktowania się z interesującą nas osobą. Jest to zupełnie naturalna konsekwencja faktu, iż serwisy randkowe to biznes, który chce zarabiać i z całą pewnością wprowadzą opłaty za coś, co wydaje się najbardziej interesujące. Na koniec pozostaje jedynie napisać, że życie z czasem wszystko weryfikuje i aby kogoś naprawdę poznać, trzeba z nim zjeść beczkę soli. To, czy znajdziemy właściwą osobę, to często kwestia szczęścia i nas samych. Innymi słowy – wszystko zależy od tego, jakie mamy oczekiwania, co jesteśmy w stanie dać w zamian i na ile się zgodzić.
Adresy przykładowych serwisów randkowych:
http://mydwoje.pl
http://sympatia.pl
http://edarling.pl
http://randki.o2.pl
http://przeznaczeni.pl
http://www.polishhearts.be