
// //
// //
// //
// //
// //
// //
// */
Choć Belgia nie zwykła rozpieszczać pogodą, a już zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, to tak naprawdę świetny moment by skorzystać z dobrodziejstw przyjaznego prawa pracy i wziąć urlop. Brzmi fatalnie? Skądże znowu; już dwie i pół godziny wystarczą, by przenieść się do innego świata: ciepła, słońca i śródziemnomorskiej kuchni. Krótki urlop pod palmami pozwoli nam podładować baterie i dzielniej znosić „uroki” belgijskiej pogody, niejednokrotnie pozwalając uniknąć jesiennej depresji. Co ważne, poza sezonem ceny lotów i hoteli są znacznie niższe, a niniejszy tekst ułatwi nam zaplanowanie naprawdę taniego i udanego wyjazdu.

Wciąż pada, ciemno, zimno i do domu daleko? Wstajesz nim wzejdzie słońce i wracasz z pracy gdy jest już ciemno? Kolejne dni zdają się zlewać w jedną całość? Brzmi znajomo? Cóż, koniec roku w Belgii potrafi przytłoczyć fatalną pogodą i nieznośną monotonią. Na szczęście istnieje wyjście awaryjne: urlop. Nawet kilka dni w innym otoczeniu potrafi się okazać zbawienne dla naszego samopoczucia i pozwoli łatwiej znosić trudy dnia codziennego. Warto skorzystać z centralnego położenia Belgii i świetnych połączeń komunikacyjnych – zarówno drogowych, kolejowych, jak i lotniczych – by wydostać się z kraju i cieszyć mniejszą lub większą egzotyką.
Zasadniczo istnieją dwie formy organizowania wyjazdów urlopowych – albo za pośrednictwem biura podróży, albo na własną rękę. O ile ta pierwsza opcja pozwoli nam zaoszczędzić dużo czasu, to druga – przy odrobinie wprawy – pozwoli zaoszczędzić jeszcze więcej pieniędzy, a niektórym sprawi mnóstwo frajdy, gdyż każdy element wyjazdu można zaplanować samodzielnie i wedle własnego upodobania.
Osoby bardziej zamożne i/lub bardziej leniwe mogą skorzystać z biur podróży, które oferują nie tylko kompletne, zorganizowane wycieczki, ale też rezerwację samych przelotów czy hoteli (z tańszych: www.joker.be, www.connections.be, www.jetair.be). Jeśli dysponujemy większą kwotą, którą jesteśmy skłonni przeznaczyć na wyjazd, w okresie jesienno-zimowym godne polecenia są wyspy karaibskie (np. Dominikana, Kuba, Bahamy) oraz Floryda i Ameryka Środkowa, jako że w listopadzie kończy się tam właśnie okres huraganowy, a jednoczenie możemy się cieszyć wysokimi temperaturami, słońcem, ciepłym morzem i plażami rodem z pocztówek. Czas przelotu – w zależności czy lecimy z przesiadką czy bez – wynosi od 9 do kilkunastu godzin, za to ceny zorganizowanych wyjazdów mogą okazać się dość kuszące, zwłaszcza w ofercie last minute. Połączeniem wypoczynku z przygodą może być wyprawa na Antypody, jako że w Australii i Nowej Zelandii właśnie zaczyna się lato. Jest to jednak opcja dość kosztowna i czasochłonna, gdyż sam przelot Bruksela-Sydney zajmuje minimum 24 godziny. Jeśli nam jednak urlop i środki na koncie na to pozwalają, warto spróbować – z pewnością nie zapomnimy takiej wycieczki. Inna opcją, równie egzotyczną, jest wyjazd do Afryki – safari w Kenii, czy plaże RPA z pewnością pozostawią niezatarte wspomnienia; pamiętajmy jednak, że ta egzotyka jest zazwyczaj kosztowna i wiąże się na przykład z obowiązkowymi szczepieniami na liczne tropikalne choroby. Otworem stoi też przed nami Azja Południowa i Południowo-Wschodnia, gdzie skończył się monsun letni, a temperatury również zniżyły się do bardziej akceptowalnego poziomu. Choć nadal może padać, to zdecydowanie najlepsza pora na odkrywanie Indii, Tajlandii czy Indonezji. Możemy też udać się do krajów Zatoki Perskiej, gdzie z pewnością wygrzejemy swe łaknące słońca ciała. Pamiętajmy, by kupując zorganizowany wyjazd w biurze podróży, przejrzeć wpierw konkurencyjne oferty i zaznajomić się z wszelkimi dostępnymi promocjami. Inną ważną kwestią jest podpisywana przez nas umowa – a konkretnie jej treść. Warto zwrócić uwagę na warunki ubezpieczenia i to, co jest napisane drobnym drukiem, np. informacje na temat kar umownych za rezygnację z wyjazdu, czy inne szczegóły.

Dla osób dysponujących mniejszym budżetem, bądź chcących spróbować swych sił przy szczegółowym planowaniu swego wyjazdu krok po kroku, pozostaje rejon basenu Morza Śródziemnego i inne rejony geograficznie bliższe Europie. Nie oznacza to bynajmniej że nasz urlop będzie mniej udany – wręcz przeciwnie! Także tutaj znajdziemy przyjemne temperatury i słońce, a do tego lot będzie krótki (więcej czasu do wykorzystania na miejscu!) i często pozostajemy w obrębie Unii Europejskiej, co ma liczne zalety: w podróży wystarczy nam dowód osobisty, możemy skorzystać z przysługującego nam ubezpieczenia zdrowotnego dzięki Europejskiej Karcie Zdrowia, często obowiązującą na miejscu walutą jest euro (łatwo porównywać ceny!) i w razie kłopotów łatwiej dochodzić swoich praw dzięki unijnemu ustawodawstwu. Także i w tym przypadku możemy skorzystać z ofert biur podróży, co jest nawet wskazane jeśli zamierzamy się udać do Egiptu, Tunezji, Turcji czy Izraela – często można znaleźć naprawdę interesujące oferty.
Jeśli jednak zależy nam na naprawdę tanich wakacjach, skupmy się na kierunkach oferowanych przez Ryanaira – największego taniego przewoźnika na świecie, który szczęśliwie ma jedną z większych swoich baz ulokowaną w walońskim Charleroi (www.ryanair.pl). Ofertę uzupełnia Jetair (www.jetairfly.be), który często oferuje same loty w promocyjnych cenach – także na Karaiby, do Afryki i Azji. Innym przewoźnikiem niskokosztowym, operującym z brukselskiego lotniska w Zaventem jest easyJet (www.easyjet.pl), jednak jedynym interesującym nas kierunkiem, który oferuje, byłaby Nicea. Istnieje jeszcze belgijska linia lotnicza brussels airlines (www.brusselsairlines.com), która jest raczej „średniokosztowa” – przy cenach porównywalnych z tradycyjnymi przewoźnikami i mało dostępnych promocjach, nie oferuje na pokładzie poczęstunku, lecz umożliwia zakup przekąsek i napojów, zupełnie jak „tanie” linie. Oferuje za to loty nie tylko w obrębie Europy, ale także do USA i Afryki.
Gdzie więc na ten jesienno-zimowy urlop się udać? Oto najsmaczniejsze kąski, gwarantujące dobrą pogodę, mile spędzony czas i co najważniejsze, nie rujnujące kieszeni:
- Wyspy Kanaryjskie: w 4,5 godziny przeniesiemy się do subtropikalnego raju, gdzie Atlantyk ma zbliżoną temperaturę przez cały rok, a słońcem i plażą możemy się cieszyć do woli nawet na przełomie listopada i grudnia. Jeśli lubimy zakupy, to warto pamiętać, że wiele produktów jest tu znacznie tańszych niż gdzie indziej w Europie, a to ze względu na liczne ulgi podatkowe tego autonomicznego regionu. W styczniu co prawda zdarzają się opady, ale tak naprawdę to najbliższa Europie ostoja słońca i ciepła, nawet w środku zimy. Ryanair lata z Charleroi na Teneryfę, Gran Canarię, Fuerteventurę i Lanzarote.
- Madera: ten rajski ogród z pewnością wywrze na nas niezatarte wrażenie. Madera może być nieco chłodniejsza niż Wyspy Kanaryjskie, a i deszcz jest tu częstszym zjawiskiem, lecz przepiękne krajobrazy i wspaniała flora wyspy z pewnością zrekompensują wszelkie niedogodności. Jeśli szukamy piaszczystych plaż, tuż obok leży Porto Santo, gdzie znajduje się wiele kurortów wypo-czynkowych. Aby dostać się na Maderę, będziemy musieli skorzystać z oferty biura podróży, bądź lecieć z przesiadką tradycyjnymi liniami (5,5 godziny). Możemy też zorganizować całodzienną wyprawę tanimi liniami (ranny lot z Charleroi do Madrytu (Ryanair), następnie popołudniowy lot do Lizbony (easyJet, z tego samego terminalu) i wieczorny na Maderę (easyJet, trzeba się udać do terminalu krajowego). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by po drodze zrobić sobie przerwy na zwiedzanie Madrytu i Lizbony, jako że to piękne miasta i z pewnością warte zobaczenia.
- Maroko: choć to nie UE i bez paszportu się nie obędzie, to warto skorzystać z faktu, że mnóstwo ludzi lata w tę i z powrotem między Belgią i Marokiem. Ryanair lata aż do 6 miast w tym afrykańskim państwie, w tym aż 4 położone są blisko morza. Nawet w środku zimy możemy się tam cieszyć ciepłem i słońcem, a pustynne klimaty mogą nadać naszej wyprawie egzotyczny posmak. Z pewnością to jedna z tańszych słonecznych destynacji na mapie Ryanaira – już w mniej niż 3 godziny możemy się cieszyć arabską kuchnią i niezwykłą serdecznością ludzi.
- Południowa Hiszpania i Portugalia: już 2,5 godziny lotu wystarczy, by nawet w styczniu cieszyć się słońcem i +20℃. Portugalskie Faro, hiszpańska Malaga, Sewilla, Almeria, Alicante i Walencja to miejsca, do których z chęcią uciekniemy znużeni belgijską szarówką. Choć położne blisko tych ostatnich i kuszące Baleary – Majorka i Ibiza – potrafią w środku zimy być także pochmurne i oferować niewiele więcej niż 10℃, to Faro i Malaga zdają się być urlopowymi pewniakami na siatce połączeń Ryanaira.

- Sardynia, Sycylia, Kalabria i Apulia: jeśli tęsknimy za specyficznym klimatem Włoch i na samą myśl o tamtejszej kuchni cieknie nam ślinka, to wyprawę w ten rejon basenu Morza Śródziemnego z pewnością zaliczymy do udanych. Choć może być nieco chłodniej i mniej słonecznie niż choćby na Costa del Sol, to wciąż będziemy mogli doświadczyć miłej odmiany, a liczne zabytki zapewnią nam zajęcie w razie niepogody. Ryanair lata bezpośrednio z Charleroi do Cagliari (płd. Sardynia), Trapani (Sycylia), Lamezii Terme (Kalabria) oraz Bari i Brindisi (Apulia), czas przelotu to około 2,5 godziny.
- Grecja: obecny kryzys i ciągłe strajki mogą odstraszać, ale piękne krajobrazy i bogactwo starożytnych zabytków z nawiązką rekompensują niepewność, jaka może naszemu wyjazdowi towarzyszyć. Choć Grecja kontynentalna może nie być zimą aż tak pociągająca, to liczne wyspy na Morzu Egejskim długo pozostają oazą słońca i ciepła. Warto się wybrać choćby na Rodos, bądź Kretę, gdzie najdłużej możemy się cieszyć ciepłym morzem i przyjemnymi temperaturami. Ryanair lata do Salonik (płn. Grecja, 3h) i Wolos, a także na Kos i Rodos (tylko marzec-październik, niecałe 4h).
- Cypr: ta najbardziej oddalona od Brukseli śródziemnomorska wyspa (4,5 godziny lotu) jest ciepła i słoneczna przez cały rok, choć zimą może się zdarzyć deszcz i sztormowa pogoda. Cypr geograficznie należy do Azji, jednak kulturowo do Europy, kraj ten jest też członkiem UE. Cypr może nam dostarczyć wielu atrakcji – znajduje się tu wiele zabytków, jest to jedyne państwo na świe-cie ze stolicą, która jest podzielona strefą zdemilitaryzowaną między dwa państwa (Republikę Cypryjską (UE) i Turecką Republikę Cypru Północnego (uznawane tylko przez Turcję)); zdarza się też, że wiatry znad Sahary przynoszą na wyspę przesłaniające niebo tabuny piasku – wszystko to sprawia, że to jedyne w swoim rodzaju miejsce w Unii Europejskiej. Ryanair lata z Charleroi do Larnaki, skąd łatwo się dostać w inne zakątki wyspy.
- Malta: to maleńkie państwo oferuje piękne widoki, czyste morze i dobrze rozwiniętą infrastrukturę turystyczną. Głównym minusem Malty jest to, że późną jesienią i zimą występują tu silne wiatry, które powodują że odczuwalna temperatura jest niższa niż w rzeczywistości. Niemniej jednak warto to miejsce odwiedzić, choć w tym celu musimy skorzystać albo z biura podróży, albo lecieć z Eindhoven (Holandia), gdyż Ryanair z Charleroi na Maltę nie lata (niecałe 3h).
- Lazurowe Wybrzeże: to najbliższa Belgii ostoja wiosny w środku zimy. Choć i tu zdarzają się temperatury poniżej 10℃, a nawet potrafi prószyć śnieg (który i tak momentalnie znika), to z pewnością docenimy miłą odmianę w porównaniu do pogody belgijskiej. Słońce pojawia się tu często, a temperatury potrafią oscylować wokół 15℃ nawet w styczniu. Co więcej, lot na południe Francji zajmie nam około godziny-półtorej, w dodatku jeśli ktoś nie lubi latać, może się tam nawet wybrać samochodem lub pociągiem (Thalys jedzie do Paryża 1h20min, tam należy się przesiąść i w 3h jesteśmy TGV w Marsylii lub Nimes). easyJet lata z Brukseli do Nicei, Ryanair zaś z Charleroi do Marsylii-Aix-en-Provence, Nimes, Montpellier i Perpignan. Zdecydowanie najlepsze miejsce na tanie i udane weekendowe wypady!
Nie pozostaje nam więc nic innego jak wybrać kierunek, sprawdzić oferty biur podróży i poszczególnych przewoźników i udać się na nasz jesienny urlop! Na pohybel belgijskiej słocie i depresji!
Dominik Piotrowiak