Sekrety taniego latania

Zapewne każdy z nas słyszał o ludziach, którzy jakimś sposobem podróżują samolotami po świecie, płacąc za to grosze. Słyszeliśmy też niejedno o tzw. tanich liniach, a już z pewnością rzuciły nam się w oczy ich często agresywne reklamy. 1 eurocent za przelot! Któż w to uwierzy?! Choć tanie linie i ich praktyki obrosły legendami, a próba kupienia biletu w supercenie kończy się zazwyczaj wydaniem kwoty kilkanaście razy większej niż planowana, istnieją sposoby by podróżować naprawdę tanio. Niniejszy poradnik objaśni, jak nie dać się podejść i w pełni korzystać z dobrodziejstw istnienia tanich linii lotniczych.

Belgia to prawdziwy raj dla amatorów taniego latania. Kraj położony w centrum Europy, skąd jest stosunkowo blisko w każdy zakątek Starego Kontynentu. Do tego prężnie działająca branża lotnicza, wliczając w to kilka linii niskokosztowych. Istnieją dwa główne lotniska Belgii – w Zaventem (Brussels Airport) i Charleroi (Brussels South Charleroi Airport), choć przewoźnicy charterowi operują też z Liège i Ostendy. Z Zaventem latają głównie tradycyjne linie lotnicze, ale także narodowy przewoźnik Belgii – Brussels Airlines (przewoźnik „średniokosztowy”, często oferuje w promocji bilety powrotne za 99 euro, ale nie uświadczymy poczęstunku na pokładzie) oraz EasyJet, linia niskokosztowa, oferująca kilka kierunków z Brukseli (m.in. Berlin, Genewę i Niceę). Natomiast lotnisko w Charleroi to prawdziwe „gniazdo” tanich linii – operuje stąd kilku przewoźników, w tym największy – Ryanair i przydatny dla Polaków Wizz Air. Ryanair ma tu jedną z większych swoich baz i oferuje loty aż na 73 trasach!

Mit: tanie linie latają „w krzaki”

Od wielu lat krąży opinia, że tanie linie latają na lotniska, które są oddalone od rzeczywistej destynacji o setki kilometrów, położone w głębi lasów i połączone z cywilizacją polnymi drogami. Choć przykłady takich lotnisk istnieją (np. Paryż-Beauvais, Oslo-Torp, Frankfurt-Hahn, wszystkie położone ponad 100 km od miasta docelowego, ale za to dobrze skomunikowane), to w większości przypadków tanie linie latają na lotniska, które są położone dość dogodnie, a często też na „drogie”, główne lotniska. Co więcej, zapewniają też bezpośrednie połączenia lotniskom regionalnym, podczas gdy przelot liniami tradycyjnymi, np. z Brukseli do Wrocławia, wiązałby się z przesiadką w Warszawie, Frankfurcie, bądź Monachium.
Lotnisko w Charleroi, choć oddalone znacznie bardziej od Brukseli niż Zaventem, jest świetnie z nią skomunikowane, a dla mieszkańców Walonii często jest nawet bardziej dogodne. Co więcej, mieszkańcy Belgii mogą też z łatwością korzystać z innych lotnisk, gdyż dzięki licznym autostradom w mniej niż 3 godziny można się dostać do kilkunastu lotnisk w krajach ościennych. Z tych istotnych – z punktu widzenia taniego latania – można wymienić holenderskie Eindhoven, niemieckie Dűsseldorf-Weeze, Frankfurt-Hahn, Dortmund oraz Kolonię-Bonn. Jednakże większość atrakcyjnych kierunków jest dostępna również z Charleroi, skupmy się więc na tym lotnisku.

Magia i horror Charleroi

Główni przewoźnicy operujący z Charleroi to Ryanair, Jetairfly.com oraz Wizz Air, inne linie są raczej niszowe (m.in. kierunki do Włoch i Rumunii). Siatka połączeń jest naprawdę imponująca jak na lotnisko (w teorii) regionalne, sam Ryanair oferuje aż 73 kierunki, w tym całą masę destynacji wakacyjnych (Francja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, Chorwacja, Maroko, Wyspy Kanaryjskie oraz Cypr), a także wiele połączeń w obrębie Europy Północnej i Środkowo-Wschodniej. Wizz Air to głównie połączenia z Europą Wschodnią, zaś Jetairfly.com lata w miejsca typowo wakacyjne (przewoźnik o charakterze charterowym). Z polskich kierunków mamy do wyboru Warszawę, Kraków i Wrocław, zaś mieszkańcy Warmii i Mazur mogą być zainteresowani lotami do Kowna. W przyszłości do tego grona mogą dołączyć będące już kiedyś dostępne połączenia do Gdańska i Katowic, a także do Rzeszowa i nowego portu lotniczego Warszawa-Modlin.
Ale uwaga: na lotnisku w Charleroi, w przeciwieństwie do większości lotnisk na świecie, wprowadzono szczegółową i obowiązkową dla wszystkich kontrolę wymiarów i wagi bagażu podręcznego (za który nie trzeba dopłacać). Dotyczy to wszystkich lotów odbywających się z Charleroi. W efekcie faszystowskiego wręcz podejścia czyniących to pracowników, jeśli naszej walizce ponad testową kratkę wystają choćby kółka, a waga przekroczy 10 kg, zostaniemy w bardzo niemiły sposób zmuszeni do nadania swego bagażu jako rejestrowany, co będzie nas kosztować 40 euro. Aby tego uniknąć, stosujmy się bardzo dokładnie do nałożonych limitów (łącznie 1 sztuka bagażu o wymiarach 55x40x20 cm, maksymalna waga 10 kg). Miejmy na uwadze, że urządzenia pomiarowe na lotnisku mają „dziwny” zwyczaj pracowania na naszą niekorzyść. Na szczęście na innych europejskich lotniskach takie kontrole nie mają miejsca, sprawdzeni mogą zostać jedynie pasażerowie z bagażem wyglądającym w sposób oczywisty na ponadwymiarowy.

Yeti z reklam, czyli tani bilet

Każda linia lotnicza cechuje się własną filozofią działania i marketingu. O Jetairfly.com słyszeli głównie klienci biur podróży, choć na stronie www.jetairfly.com można znaleźć naprawdę ciekawe ceny biletów w różne wakacyjne miejsca. Pamiętajmy jednak, że bukując bilet, zapłacimy 15 euro za dokonanie rezerwacji. Podobnie z Wizz Airem (www.wizzair.com), który zazwyczaj oferuje najniższe ceny na mało popularne kierunki, ale za to nawet do 2 tygodni przed odlotem. Ceny potrafią być zarówno bardzo niskie, jak i dość wysokie, zazwyczaj mieszczą się jednak w kategorii „rozsądne”. I tu nie uciekniemy przed opłatą za skorzystanie z karty kredytowej, chyba że wykupimy kartę Citybank Wizz Air. Choć to kuszące, to opłaty za korzystanie z niej mogą się okazać po roku bardzo wysokie (96 zł rocznie), chyba że często latamy Wizz Airem, wtedy będzie ona opłacalna. Inną opcją jest zapłata przelewem bankowym, który jest tańszy niż płatność kartą. Dodatkowe oszczędności może nam przynieść karta członkowska Wizz Xclusive Club, kosztująca na rok 29,99 euro i dająca zniżki na niektóre loty (zazwyczaj 5-10 euro). Możemy z nich korzystać my sami oraz inne osoby z nami podróżujące (wszyscy muszą być objęci tą samą rezerwacją). Nie możemy jednak zabukować taniej lotu innym, jeśli sami nie lecimy (co nie jest powiedziane wprost, nim karty nie kupimy). EasyJet (www.easyjet.pl) działa podobnie; opłatę administracyjną można ominąć, płacąc kartą Visa Electron. W Europie karty te nie są zbyt popularne, ale za to w Polsce jak najbardziej. Każdy bank oferuje je do konta osobistego, możemy też wykupić przedpłacone karty Visa Electron, przeznaczone do zakupów w internecie (np. w mBanku). Głównym minusem będzie to, że płacąc za lot, będziemy musieli dokonać przewalutowania ze złotówek na euro (EasyJet ma bardzo mało tras z Polski), co odbywa się po niekorzystnym kursie i pobierana jest od tego prowizja (łącznie kilka procent wartości transakcji). Upewnijmy się też, że naszą Visą Electron możemy płacić w internecie; powinna obsługiwać system 3-D Secure.
Natomiast Ryanair (www.ryanair.pl) to instytucja sama w sobie, a reguły tu rządzące mogą być tylko porównane do skomplikowanego działania instytucji UE. Jednak choć linia ta obrosła legendami, a bilety po 0,01 zł już się nie zdarzają, to zakup biletu po 6 euro sztuka jest jak najbardziej możliwy! Co więcej, przy odrobinie wiedzy i pomysłowości, można zorganizować prawdziwą wycieczkę objazdową po Europie, korzystając właśnie z Ryanaira i płacąc naprawdę śmieszne pieniądze za przeloty. Generalnie przewoźnik ten jest punktualny, a obsługa nie ustępuje w niczym innym liniom lotniczym. Oczywiście darmowego poczęstunku, podobnie jak w innych tanich liniach, nie uświadczymy, ale przecież nie o to chodzi w naprawdę tanim lataniu. Komfort podróżowania jest zaś porównywalny z innymi liniami niskokosztowymi. Czyli w końcu jak kupić ten naprawdę tani bilet?

Żelazne zasady Ryanaira

Kupując bilety i podróżując Ryanairem, należy pamiętać o następujących zasadach:
* Najniższe ceny na konkretne loty są zazwyczaj na 2 miesiące przed planowaną datą wylotu. Często wcześniej ceny są również kuszące, ale potem zazwyczaj nieco jeszcze spadają. Magiczną datą jest tu 30 dni przed planowanym wylotem – po niej bilety już z pewnością tanieć nie będą, a im bliżej wylotu, tym wyższa cena. Wizz Air i EasyJet są jeszcze mniej przewidywalne, ale EasyJet 2-3 razy w roku organizuje wyprzedaże biletów, wtedy każdy jest tańszy od 25 do 50%.
* Okresy świąteczne (+/- dwa tygodnie) rządzą się własnymi prawami i raczej nie uświadczymy w tym czasie naprawdę tanich biletów, no chyba że mówimy o locie np. w samo Boże Narodzenie. Podobnie w weekendy – od piątku po południu do niedzieli – bilety są droższe niż w inne dni tygodnia i nie oczekujmy cen poniżej 10 euro – zazwyczaj będzie to 25 euro wzwyż. Zasada ta dotyczy wszystkich linii lotniczych; zazwyczaj w okresie świątecznym Ryanair pozostaje najtańszy.
* Naprawdę tanie bilety w Ryanairze to te, które sprzedawane są bez podatków i opłat lotniskowych oraz z darmową odprawą online. Zazwyczaj mieszczą się w zakresie 5 do 20 euro. Bilety na dłuższe trasy lub do atrakcyjnych miejsc są zazwyczaj droższe niż inne, dlatego np. okazyjny bilet do Francji czy północnych Włoch może kosztować 6 euro, podczas gdy do południowej Hiszpanii czy na Wyspy Kanaryjskie przynajmniej 15-20.
* Aby uniknąć płacenia opłaty administracyjnej za dokonanie rezerwacji kartą kredytową (6 euro za każdą osobę, za każdy lot), w przypadku Ryanaira należy się zaopatrzyć w przedpłaconą kartę Mastercard (Mastercard prepaid) i taką właśnie opcję wybrać przy określaniu formy płatności na stronie przewoźnika. Kartę taką można zamówić np. w serwisie Moneybookers (www.moneybookers.pl), dostępna jest zarówno w euro, jak i złotówkach i jest niezwykle opłacalna (roczna opłata 10 euro). Podobne karty oferuje polski bank BZ WBK, jednak dostępne są one tylko w złotówkach, co jest niekorzystne przy częstym przewalutowaniu (www.bzwbk.pl). Jeśli rezerwujemy lot, za który płacimy w PLN, a kartę mamy prowadzoną w EUR, strona Ryanaira sama dokona przewalutowania po niekorzystnym dla nas kursie. Aby tego uniknąć, po wprowadzeniu numeru karty, należy odznaczyć pole przy proponowanej kwocie (wyrażonej w EUR), dzięki czemu nasza karta zostanie obciążona w PLN, co jest zazwyczaj bardziej korzystne. Analogicznie, kupując bilet w Wizz Airze płaćmy albo kartą Citibank Wizz Air, albo tańszym niż normalna kredytówka przelewem. W EasyJecie możemy płacić za darmo Visą Electron, czyli powszechną w Polsce kartą bankomatową.


Podczas rezerwacji zostaniemy zapytani o bagaż. Standardowo jesteśmy uprawnieni do darmowego przewozu tylko bagażu podręcznego (max. 10 kg, wymiary 55x40x20 cm). Na krótkie wyjazdy jest to wystarczające (pamiętajmy o zakazie przewozu płynów w pojemnikach większych niż 100 ml; wszelkie kosmetyki muszą się znajdować w zamykanym przezroczystym woreczku o pojemności 1 litra), jednak na dłuższe wyjazdy konieczne może się okazać dokupienie bagażu rejestrowanego (15 do 25 euro, w zależności od trasy i terminu lotu), który umożliwia nam zabranie 15 kg. Dostępna jest też opcja 20 kg (od 25 euro). Pamiętajmy by płacić za bagaż online, gdyż dodanie bagażu na lotnisku będzie kosztować znacznie więcej (40 euro). Podobne zasady obejmują inne tanie linie.
 Należy dokonać odprawy online, która jest dostępna od 15 dni do 4 godzin przed wylotem. Uzupełniamy online szczegóły dotyczące naszych dokumentów podróżnych i robimy check-in. Drukujemy karty pokładowe i udajemy się z nimi na lotnisko. Jeśli tego zaniechamy, wydruk karty pokładowej na lotnisku będzie nas kosztował 40 euro. W Wizz Airze wydruk karty pokładowej na lotnisku jest nieco tańszy (68 zł, check-in online dostępny na 7 dni przed wylotem), zaś EasyJet nie pobiera opłaty za tradycyjny check-in (check-in online dostępny na 60 dni przed lotem). Zawsze jednak check-in online jest wygodniejszy. Osoby spoza UE, wciąż jednak muszą się udać do stanowiska odprawy bagażowej na lotnisku – w celu uzyskania poświadczenia zgodności dokumentów podróżnych na karcie pokładowej.Podczas rezerwacji biletu, każda opcja dodatkowa, taka jak ubezpieczenie podróżne, rezerwacja miejsca, priorytet przy wejściu na pokład czy potwierdzanie rezerwacji SMS-em, to dodatkowe koszty, które mogą wielokrotnie podnieść pierwotną cenę. Zastanówmy się więc, czy naprawdę ich potrzebujemy. Świat stoi otworem

Wiedząc już, jak poruszać się w świecie tanich linii, nie pozostaje nam nic innego, jak rozpocząć polowanie na nasz (naprawdę) tani bilet! Dzięki powyższym radom ominiemy pułapki na nas czyhające, a przy odrobinie wprawy z pewnością znajdziemy atrakcyjny cenowo bilet w nasze wymarzone miejsce. Pamiętajmy też, że o ile tanie linie nie oferują lotów z przesiadką, to zawsze można to zrobić na własną rękę. Miejmy jedynie na uwadze, by pomiędzy poszczególnymi lotami była przynajmniej 2-godzinna przerwa (w razie spóźnienia) i odbywały się one z tego samego lotniska (wiele miast ma kilka lotnisk, często bardzo od siebie oddalonych); warto też wiedzieć, czy przylatujemy do tego samego terminalu z którego będziemy kontynuować podróż, czy też nie. Dzięki liniom niskokosztowym, przy odrobinie chęci i wyobraźni, możemy naprawdę tanio i wygodnie zwiedzać świat!


                                                                                                                                                                                                                                            DP

Hasło:

Rejestracja / Przypomnij hasło

NOWI UŻYTKOWINCY
  • asia848

  • kilerek

  • Capcom

  • jasza

  • Teressa

  • paulink

  • kat.dz

  • julcia

  • ibceur

NAJNOWSZE NA FORUM
  • 2/2012

  • 1/2012

  • 26/2011

  • 11/2011

  • 11/2011

  • 09/2011

  • 08/2011

  • 07/2011

  • 6/2011