Dziś jest , imieniny obchodzą:

Nie potrafię żyć bez miłości

O Beacie Kozidrak i zespole Bajm można by pisać bez końca. Każdy Polak zna na pamięć przynajmniej jeden z ich utworów. To, co szczególnie wyróżnia Beatę i Bajm na tle innych artystów, to niezachwiana pozycja na rynku koncertowym. Od lat nieustannie zachwycają wielotysięczne tłumy i wciąż tworzą kolejne przeboje, kreując za każdym razem na nowo, zjawiskową sceniczną oprawę. Dla Nowinek, z Beatą Kozidrak i Andrzejem Pietrasem rozmawia Anna Szymborska:

 

Anna Szymborska - Jesteście na scenie około 40 lat. To już kolejne pokolenie, które wychowuje się na Waszych przebojach. Jakie to uczucie? Co czuje po tylu latach ambasadorka polskiej muzyki rozrywkowej?
Beata Kozidrak - Wielką dumę, satysfakcję i szczęście, że udało mi się być na scenie tyle lat, wylansować tak dużo przebojów. Takich utworów, które trafiają do kolejnych pokoleń, zostawiając za każdym razem swój ślad, gdzieś w Waszych sercach. Dzięki tym właśnie tekstom i piosenkom, zawsze jestem w Waszym życiu obecna i to jest fantastyczne.
Andrzej Pietras - Tak, to już trzecie pokolenie. Jakie uczucie? Trudno powiedzieć. Ta publiczność jest różnorodna. To jest takie zaskakujące, że na te koncerty przychodzi bardzo dużo młodych ludzi i publiczność jest mocno pomieszana wiekowo. Jest bardzo duża satysfakcja, bo Ci ludzie jednoczą się, śpiewają nasze piosenki razem i to jest takie bardzo budujące.

 

Czy po tylu latach czuje Pani jeszcze tremę?

Beata Kozidrak - Trudno powiedzieć tutaj o tremie, ale myślę, że zawsze jest to taki rodzaj skupienia przed koncertem. Lubię wtedy być sama i wyciszyć się przed wyjściem na scenę żeby znaleźć w sobie jak najwięcej siły i takiej radości, którą staram się później przekazywać na scenie. To jest bardzo ważne, te moje sprawy i jakiekolwiek by one nie były, bo jestem przecież człowiekiem, one gdzieś tam zostają z boku, za sceną. Ale kiedy wychodzę na scenę jestem wtedy dla Was i staram się dać właśnie to, co jest we mnie najlepsze i przekazać te przeboje kolejny raz, z taką samą werwą jak zawsze, bo po to jestem przecież na scenie.

A.S -To, co szczególnie wyróżnia zespół Bajm i Beatę na tle innych artystów, to niezachwiana pozycja na rynku koncertowym. Od lat nieustannie zachwycacie wielotysięczne tłumy i tworzycie kolejne przeboje, kreując za każdym razem na nowo zjawiskową sceniczną oprawę. Czy Zespół Bajm można by nazwać dużą firmą produkcyjną?
Andrzej Pietras - Oczywiście, że tak. Istniejemy już 40 lat. W przyszłym roku będziemy obchodzić czterdziestolecie swojej działalności. W sumie wyprodukowaliśmy ponad sto wielkich przebojów, które wciąż są śpiewane przez naszych fanów i naszą publiczność, a najważniejsze, że są wciąż świetnie odbierane na koncertach.

 

A.S - Pani Beato, ma pani wyjątkowy głos. Jak Pani dba o jego nieskazitelne brzmienie? Jakieś czarodziejskie zabiegi?
Beata Kozidrak - Nie, nie ( śmiech) nie ma żadnych czarodziejskich metod, czegoś, co wpływa na wokal. Są wokaliści, którzy rzeczywiście bardzo dbają o swój głos, uważają na temperaturę. Zwykle są to wokaliści, którzy śpiewają muzykę operową. Ja na szczęście, szczerze mówiąc, nie dbam o swój głos, chociaż ulegam niestety różnym infekcjom. Ostatnio właśnie tak się stało. To jest sprawa nieprzewidywalna, gdy jakaś chrypa pojawia się i znika, wtedy jest pewien dyskomfort, ale ja śpiewam taki rodzaj muzyki, że jeśli nawet pokaże się lekka chrypka, to tylko świadczy o takiej drapieżności tego mojego wokalu. On nie musi być taki krystalicznie czysty. Ale generalnie lubię mieć władzę nad własnym wokalem i wykorzystywać go w taki sposób jak ja chcę. Lubię czasami śpiewać czysto, czasem właśnie z taką chrypką, niekiedy z takim pazurem, a kiedy jest infekcja niestety wtedy jest zawężone spektrum działania wokalnego.

 

A.S - Bajm jest dziś właściwie instytucją polskiej muzyki. Jako jeden z nielicznych zespołów wyprzedajecie wszystkie koncerty. Dla wszystkich członków zespołu to wyłączny zawód? Czy może piastujecie też inne profesje?
Andrzej Pietras - Dla wszystkich ludzi, którzy grają w zespole, a grają w kapeli przeszło 20 lat jest to profesja podstawowa, stały zawód i tym się wyłącznie zajmują.

 

A.S - Bycie gwiazdą Pani pokroju, to wielka odpowiedzialność. Na koncerty Bajmu przychodzi tysiące ludzi. Zdarzyło się kiedyś Pani odwołać koncert?
Beata Kozidrak - Może kilka razy w swoim życiu, ale to tylko dlatego, że nie byłam w stanie śpiewać. Po prostu odebrało mi głos. Z ciężkim sercem, muszę pani powiedzieć, bo dla mnie odwołać koncert ze względów zdrowotnych to jest nie tyle porażka, bo to jest siła wyższa, ale nie móc zaśpiewać dla swojej publiczności, to jest dla mnie kalectwo i po prostu bardzo wtedy cierpię. Wiem, że oni dla mnie przychodzą i ciężko jest odwołać koncert, a potem znów śpiewać dla tej samej publiczności, to już nie jest to samo. Ale to jest ewenement, tak jak powiedziałam, może kilka razy odwołałam koncert przez te prawie 40 lat.

 

A.S - Ma Pani dwie córki. Czy pójdą w ślady mamy?
Beata Kozidrak - Najstarsza córka w tej chwili kończy swoją płytę, jako Katarzyna Pietras. Młodsza córka wybrała drogę mody, ma swoją markę modową nazywa się „Modlishka”. Zachęcam młode dziewczyny do zapoznania się z tą marką, bo są to naprawdę fajne projekty. Jest bardzo zdolna. Zresztą zawsze pociągała ją moda. Chociaż ma poczucie rytmu i fajnie śpiewa, wybrała modę. Wybrała właśnie taką drogę w swoim życiu.

 

A.S - Jak czuje się wiecznie młoda gwiazda w roli babci?
Beata Kozidrak – (śmiech) Słowo babcia w dzisiejszych czasach jest zupełnie różnie odbierane. Dzisiejsze babcie są mocno zaangażowane w swoją pracę. To jest chyba zupełnie inny model babci. W ogóle nie zwracam na to uwagi. Dla mnie są to jakby moje dzieci (śmiech), chociaż wiadomo, że córka z zięciem się cały czas nimi opiekują. Są cudowne, patrzę jak rosną, staram się pomagać. Cała rodzinka jest taka fajna, zgrana i te dzieciaczki są naprawdę fantastyczne i bardzo mnie kochają, a ja? Wiadomo jak kocha babcia. Ale nie jestem natarczywa i przede wszystkim słucham tego, co mówi moja córka. To są ich dzieci, to jest ich model rodziny, więc stosuję się do jej zaleceń. W tym momencie nie mogę jej zawieść, ona ma swój model na wychowanie dzieci. Staram się po prostu nie przeszkadzać, ale łączy nas dużo. Dzieciaki są naprawdę cudne i fantastyczne.

 

A.S - Od lat konsekwentnie odmawia Pani udziału w programach telewizyjnych typu talent show. Jedynym, na jaki się Pani zgodziła, była „Bitwa na głosy”. Dlaczego? Byłaby Pani świetnym jurorem i myślę, że obiektywnym.
Beata Kozidrak - Nie, nie byłabym świetnym jurorem. Myślę, że tych programów wokalnych jest tak dużo, nie wiem skąd się te talenty jeszcze biorą. To jest bardzo trudny temat. W „Bitwie na głosy” pracując z młodzieżą dawałam z siebie wszystko. Organizatorzy mówili, że to będzie dla mnie łatwa sprawa, a tak się nie stało, Bardzo się zaangażowałam i starałam się naprawdę pomóc tej młodzieży wyławiając tą jakby najzdolniejszą. Zresztą dowodem na to, że się zaangażowałam jest to, że w moim chórku śpiewa dziewczyna z programu „Bitwa na głosy”, którą wyłowiłam, mająca fantastyczny wysoki głos, bardzo zdolna. Poświęcałam bardzo dużo czasu próbując im pomóc. Ale ja nie kadzę i nie słodzę nikomu, bo uważam, że trzeba być bardzo rzetelną, inaczej nie umiałabym tym osobom dalej pomóc. Każdy, kto kończy lub wygrywa taki program, wiele sobie obiecuje. Wydaje mu się, że już prawie jest gwiazdą. Taki jest teraz świat, człowiek młody myśli, że już teraz osiągnął coś wielkiego. Tak naprawdę jest to dopiero początek drogi. Trzeba mieć w sobie wiele, wiele pokory i dużo przyjaznych osób wokół siebie. Oni swoją obserwacją i poczuciem obowiązku w stosunku do tego młodego człowieka będą próbować naprawdę mu pomóc. Często tak bywa, że te osoby pozostawione są same sobie. Mało jest takich uczestników, którzy jednak coś zdobywają i idą do przodu. Nie chcę przeżywać czegoś takiego, co przeżyłam w „Bitwie na głosy” – za bardzo angażuję się emocjonalnie.

 

A.S - Nagrała Pani wiele hitów! Utwór „Bingo”, który jest zwiastunem trzeciej solowej płyty podbija listy przebojów. Czy ten album jest streszczeniem Pani życia?
Beata Kozidrak - Nie mogę powiedzieć, że jest to streszczenie mojego życia. Ten album jest przypieczętowaniem pewnego okresu, dość odległego zresztą. Pewnie będą kolejne albumy, nowe pomysły na single, nowe piosenki. Nie wiem. Jestem osobą twórczą. Skoro ta płyta się tak bardzo spodobała, a piosenka Bingo jest singlem – platyną, bardzo dobrze się sprzedaje i na koncertach jest świetnie odbierana. Płyta ma wspaniałe recenzje, więc ja się z tego naprawdę bardzo cieszę. Wierzyłam w to i mogę powiedzieć, że publiczność mnie nie zawiodła. Dokończenie na str. 14
Chociaż szczerze mówiąc, nie zależało mi na tym, żeby wszystkim się podobało, bo to nie o to chodzi. Liczyłam na jakąś głęboką analizę tego i dla mnie było ważne żeby nagrać tę płytę. Byłam w takim momencie swojego życia, że musiałam nagrać taką właśnie płytę i byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, kiedy ukończyłam ten projekt w takiej formie, o jakiej marzyłam, i z takimi tekstami, jakich pragnęłam z takimi emocjami, jakimi chciałam i to było właśnie zwieńczenie tego okresu. A co będzie dalej? Na pewno powstaną nowe płyty.

 

A.S - Wszystkie Pani utwory są bardzo głębokie i odnoszą się do rzeczywistości. Czy jest jakiś utwór, którego Pani nie lubi?
Beata Kozidrak - Nie zastanawiałam się nad tym. Tych utworów jest tak dużo, że musiałabym posłuchać, bo nawet te pierwsze, które już „trącą myszką” są dla wielu osób ważne. Dla mnie może już troszkę mniej. Trzeba się rozwijać i łapać w muzyce to, co jest ważne, nie tracąc w muzyce wrażliwości muzycznej i tego, co chcę przekazać w tekstach swoich piosenek. Ale świat idzie do przodu, zmienia się i ja się również zmieniam. Ale gdzieś tam w środku pozostaje ten głos i ta wrażliwość, która się nigdy nie zmieniła. Kiedyś były takie czasy, inna technologia, aranżacje inne i zupełnie inny świat muzyczny. Teraz to wszystko poszło do przodu i bardzo się rozwinęło. Dlatego też inne gwiazdy z tamtych lat pozostały jakby w tyle, bo nie potrafiły pójść do przodu i otrząsnąć się z tego, co było kiedyś. To był ważny okres, lata osiemdziesiąte. Na tle tej szarości, tego, co się działo, wyrastały osobowości muzyczne, których niestety teraz jest już mało. Może dlatego, że mieliśmy wtedy trochę gorzej, nie mając dostępu do tego, co miał świat. Były różne przeszkody artystyczne, musieliśmy sami wtedy to kreować. Ale trzeba zamknąć drzwi i iść do przodu. Chociaż ja się wcale tego nie wstydzę, bo utwór „Co mi panie dasz” napisałam jako dwudziestolatka i jest on nadal aktualny. Z tamtego okresu pozostały utwory, które pozostawiają taką głęboką myśl i z tego jestem dumna.

 

A.S - Jak często zdarza się Pani wchodzić w bezpośrednie relacje z fanami? Czy jest możliwe podejść do Pani po koncercie i zwyczajnie porozmawiać? Pytam, bo wiele fanek utożsamia się z Pani utworami. Pani koncerty są dla nich wyjątkowym przeżyciem...
Beata Kozidrak - Często jest tak, że po koncercie jeszcze chwilę spotykam się fanami. Rozdaję autografy, zwłaszcza poza granicami kraju, bo wiem, że oni na to bardzo czekają i nie będą mnie mieć przez jakiś czas, więc poświęcam ten czas dla nich. Teraz jesteśmy w końcówce trasy Beata Exclusive Tour i osoby, które wykupiły bilety tak zwane „VIP-owskie”, mają możliwość bezpośredniego spotkania się ze mą po koncercie. Mimo, że jestem bardzo zmęczona, są to bardzo miłe i budujące dla mnie rozmowy. Pomimo tego zmęczenia wyciągam wnioski i rozmawiam. Słucham, o czym mówi moja publiczność, moi fani i ludzie, którzy wówczas po raz pierwszy przyszli na koncert. Słucham ich opinii, to jest bardzo istotne.

 

A.S - Jest Pani bardzo piękną kobietą. Jaki jest Pani patent na wieczną młodość?
Beata Kozidrak - Ach, to jest bardzo trudne. Myślę, że kobiety powinny więcej robić dla siebie, tak po prostu. Nie myśleć czy się to komuś podoba czy nie, po prostu więcej czasu poświęcać sobie. Z racji mojego zawodu oczywiste jest, że muszę dbać o siebie, bo to jest dla mnie istotne i ważne, na tym mi zależy. Chcę żebym się moim fanom podobała, żeby to była estetyka dźwięku, ale też i estetyka całości. Po części robię to też dla siebie. Dobrze się z tym czuję. Wystarczy, że przytyję dwa kilo i muszę to zrzucić, bo jest mi z tym źle. Dbam o siebie. Oczywiście kosmetyka i tak dalej, włosy, pielęgnacja – to normalne. Nie wiem, być może to moja praca? Może dlatego, że moje życie generalnie jest bardzo ciekawe i szczęśliwe. Powiem więcej, ja ciągle chcę być zakochana. Ta miłość musi cały czas być blisko mnie. Nie potrafię żyć bez miłości, ona po prostu mnie uskrzydla, ona dodaje mi pewności siebie, utwierdza mnie w tym, czy dobrą drogą idę. Muszę mieć miłość zawsze obok siebie. Wiem, że fani mnie kochają – to jest też miłość. Moja rodzina mnie kocha. Czuję się wówczas bardzo spełniona. A jak się czuje takie szczęście to odzwierciedla się je na zewnątrz, po prostu.

 

A.S - Jakie są Wasze plany na najbliższe trasy koncertowe? Gdzie można śledzić przebieg koncertów poza granicami Polski?
Andrzej Pietras - Najlepiej jest obserwować naszą stronę internetową. Tam jest wykaz koncertów i dokładnie podane, w jakich miejscowościach gramy: www.bajm.pl i www.beatakozidrak.pl – są tam dokładne daty koncertów.

 

A.S - Koncertujecie na całym świecie. Czy w Belgii, a konkretnie w Brukseli, to Wasz pierwszy koncert?
Andrzej Pietras - W Belgii, to będzie drugi występ, bo wcześniej Beata brała udział w festiwalu, ale to było bardzo dawno temu. Graliśmy w wielu krajach Europy, ale jednak w Belgii... tak, to będzie po raz pierwszy tak duży koncert.

 

A.S - Jak odbierają Was Polacy za granicą?
Andrzej Pietras - Odbierają nas tak samo dobrze. Wiadomo, że jak kupują bilety to wiedzą, na kogo, a repertuar zawsze jest tak przygotowany, żeby trafiał do każdego.

 

A.S - Jak już wiadomo koncert w Brukseli, to pierwszy tak duży koncert w tej części Europy. Czy przygotowała Pani jakiś specjalny repertuar dla naszej Polonii?
Beata Kozidrak - Szczerze mówiąc jeszcze o tym nie myślałam. Będę się musiała nad tym głęboko zastanowić. Chciałabym, żeby był to niezapomniany koncert. Skoro jest to pierwszy koncert w Brukseli, musi to być wyjątkowe widowisko w sensie repertuaru. Postaram się dobrać odpowiednie piosenki. Oczywiście nie jestem w stanie spełnić wszystkich Waszych oczekiwań. Tych piosenek jest zbyt dużo, ale zawsze możecie krzyczeć na bis i wtedy zagramy. To będzie taki koncert życzeń troszeczkę (śmiech). Mogę jedno Wam oświadczyć i zagwarantować, że na pewno dam z siebie wszystko i że będziecie się świetnie bawić.

 

A.S - Fani na całym świecie kochają Bajm i Beatę. Co chciałaby Pani coś przekazać Polonii w Belgii, która z niecierpliwością oczekuje koncertu?
Beata Kozidrak - Skoro już tak długo czekaliście (śmiech), to już naprawdę nie dużo zostało, to już ostatnie odliczanie. Bardzo się cieszę, jestem bardzo ciekawa tej Polonii. Jestem bardzo ciekawa Was moi kochani, tego jak nas odbierzecie. Za każdym razem przeżywam to inaczej i tym większą czuję presję żeby więcej z siebie dać.

 

A.S - Czego życzyć Pani i Zespołowi w imieniu redakcji Nowinek i Czytelników?
Andrzej Pietras - Trudno powiedzieć (śmiech).

 

A.S - To może kolejnych 40 lat sukcesów estradowych.
Andrzej Pietras - To już chyba przesada (śmiech), ale niech tak będzie i dziękuję bardzo.
Beata Kozidrak - Zdrowia i spokoju, bo takie czasy są dziwne. Muzyka zawsze zwycięży, takie jest przesłanie i tego się trzymajmy. Nic nie może zakłócić tej cudnej melodii, jaka jest w nas i w naszych sercach. Cokolwiek by się działo, to pamiętajmy o tym.

Bardzo dziękuję za rozmowę w imieniu Redakcji, Czytelników i swoim.

Polecamy

Zbliżający się wielkimi krokami karnawał w Belgii to świetna okazja do wspomnień sprzed trzech lat. Każdy, kto mieszka w kraju króla Filipa i królowej Matyldy zapewne słyszał, a może i brał udział w tego typu zabawach, których nieodłącznym elementem są różnorakie stroje i przebrania, często mieniące się złotem i ozdobione piórami. Wprawdzie nie mogą się one równać z pięknem weneckich kostiumów czy tych z Rio de Janeiro, ale i tak gwarantują świetną zabawę.

Płyn Lugola powraca

Międzynarodowy Tydzień Zakazanych Książek to kampania promująca wolność słowa. Po raz pierwszy została przeprowadzona w 1982 r.

Wyborcy przebywający w dniu wyborów za granicą będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport lub dowód osobisty oraz zostaną wpisani na podstawie osobistego zgłoszenia do spisu wyborców sporządzonego przez konsula właściwego terytorialnie dla mie

Człowieka da się wyciągnąć z PGR-u, ale pegeeru z człowieka wyciągnąć się nie da. Co młodszym czytelnikom należy się wyjaśnienie, czym był PGR. Państwowe Gospodarstwa Rolne; symbol marnotrawstwa, pospolitego złodziejstwa, wiecznego pijaństwa, wszechobecnego łapówkarstwa, traktor z urwanym kołem, którego nikt nie naprawia, błoto po kolana i tak dalej. Dziw, że to się kupy w ogóle trzymało przez ponad 40 lat.

W dniu 25 listopada 2014 r. rozpoczął się nabór do II edycji Konkursu Miss po 50-tce. Zaproszone są wszystkie panie, które ukończyły 50 lat, 60 lat, 70 i więcej, bo tu wiek nie ma znaczenia.

 

Włosy proste czy kręcone? – to odwieczny dylemat wielu kobiet. Do tej pory wydawało się, że ów dylemat pozostaje raczej bez konsekwencji zdrowotnych, chyba że przyprawi co poniektóre panie o siwe włosy, ale to już się zmieniło. Parę lat temu dotarła do Polski moda z Brazylii na idealnie proste i gładkie włosy, lśniącymi pasmami spływające na plecy.

Świat się zmienia za sprawą nowoczesnych technologii i nic nie zatrzyma tego procesu.

ZIMA to typ urody przeważający na kuli ziemskiej, gdyż posiadają ją zarówno Azjaci, Murzyni oraz większość nacji śródziemnomorskiej.

Jadąc z kolegą Waldkiem na piękne łowisko nad Loire, o nazwie Etang de Vaumigny, zastanawiałem się, jakie przygody nas tam czekają, gdyż do tej pory rzadko udawało się spędzić zasiadkę nad jakimkolwiek łowiskiem bez dziwnych zdarzeń lub interesujących przygód.

 

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Ani Mru Mru
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Gimnazjalistów
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Krakus
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 04

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices