Dziś jest , imieniny obchodzą:

„Jak ściągnąć tego gołębia z dachu, a wróbla puścić wolno?”

Tomasz, lat 40, rozwodnik. Któregoś ranka obudził się z myślą, że może nie jest jeszcze za późno, by dokonać w swoim życiu zmian. Nie wie za bardzo, od czego zacząć, ale jest pewien, że dotychczasowe przyzwyczajenia nie dały mu szczęścia. To pierwszy krok – odkrycie chęci i motywacji do wprowadzenia zmian, do odzyskania kontroli nad swoim życiem. Ślepe podążanie za tym, co wydaje się społecznie pożądane (rodzina, kariera, dobra materialne), zbyt często prowadzi nas w równie ślepą uliczkę…

 

Frazes „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu” często daje się słyszeć z ust osób mało ambitnych, wolących cieszyć się z tego, co mają, niż pragnąć więcej. Różne cechy indywidualne oraz przeżycia mają wpływ na wysiłek do osiągnięciu celu. Oczywiście, docenianie tego, co dało nam życie, jest bardzo ważne. W przypadku Tomasza jednak wróbel okazał się niewystarczający, dodając mu chęci do sięgnięcia wyżej. Czy to jednak gołąb będzie jego nowym celem?
Kiedy jest najlepszy czas na zmiany w życiu? Zawsze! Nigdy nie jest za późno, żeby wziąć swój los w swoje ręce i pokierować go na pożądane tory. Czasem jednak zmiana musi dojrzeć w nas, zanim zostanie wcielona w życie. Jednym z zadań psychoterapii jest pomoc w określeniu wizji życia, do jakiej będziemy dążyć i ustalenie strategii prowadzących do zbliżenia nas do tej wizji.
Na różnych etapach naszego życia wizja ta może prezentować się inaczej, dlatego też ważne jest, by dać sobie czas na upewnienie się, że to, czego chcieliśmy 5 lat temu jest nadal aktualne, czy zmieniliśmy kierunek. Niektóre zmiany lub przemiany przychodzą szybko i spontanicznie, wydając się najbardziej naturalną rzeczą, jaką możemy w danej chwili zrobić. Inne wymagają od nas więcej pracy i zastanowienia nad ważnymi dla nas wartościami i długodystansowymi celami. W tej właśnie pracy pomaga psychoterapia.
Jednym z ćwiczeń ułatwiających określenie, do czego dążymy i jaka jest nasza wizja idealnej przyszłości, jest napisanie do siebie listu „z idealnego miejsca w przyszłości”. Wybiegnijmy w przyszłość (5, 10 lat) i wyobraźmy sobie swoje życie jako konsekwencję idealnego scenariusza. Gdzie jesteśmy? Naszkicujmy to miejsce jak najszczegółowiej, opisując detale otoczenia fizycznego. Co robimy, czym się zajmujemy? Jak się czujemy? Co zaprząta naszą głowę? Czemu robimy akurat to? Jakich umiejętności potrzebujemy, by wykonywać to, co robimy? Czy wiąże się to z jakimś wyższym celem? Czy robimy to tylko dla siebie, czy jeszcze dla kogoś?
Jeśli to nam pomoże, możemy opisać proces, dzięki któremu doszliśmy do miejsca, z którego piszemy ten list. Kolejne etapy, które pomogły nam zbliżyć się do tego idyllicznego miejsca, w którym czujemy się spełnieni, szczęśliwi. Czytając ten list, powróćmy do teraźniejszości, zadajmy sobie pytanie, czy jesteśmy na dobrej drodze? Czy zbliżamy się do tej wizji? Jeśli nie, pomyślmy, od czego możemy zacząć już dziś. Jakie mogłyby być pierwsze bezpośrednie kroki prowadzące do osiągnięcia naszej wizji szczęśliwego życia?
Następnym krokiem jest określenie celów długo- i krótkodystansowych oraz opracowanie strategii dojścia do nich, biorąc pod uwagę nasze możliwości.

Polecamy

Z każdym rokiem w całej Europie coraz więcej wędkarzy stosuje zasadę „Złów i wypuść”. Dla wielu z nas pojęcie tych dwóch słów jest bardzo zrozumiałe, ale czy zastanawialiście się, czy na pewno tak jest?

Czarne, szare, beżowe, zielone, écru, białe, różowe… Szpilki, sandałki, czółenka, botki, kozaki, trampki, japonki… Buty! Od kiedy sięgam pamięcią, uwielbiam buty.

Od kilku lat mieszkam w Belgii i muszę się przyznać, że miałam zdecydowanie więcej czasu na zwiedzanie, kiedy przyjeżdżałam tu jako turystka. Dzięki temu poznałam liczne muzea i ciekawe miejsca w Brukseli, Brugii czy Gandawie.

 

Paryski cmentarz Montmartre i rodzinny, niepozorny grobowiec z wyrytym napisem: Famille Ad Sax. Wewnątrz - doczesne szczątki geniusza z Belgii, który jednak umarł w nędzy. A przecież pozostawił po sobie przedmiot kultowy, rzecz czarodziejską - saksofon.

 

Wyprowadzanie psa do parku?! Niech szybko się załatwi, strażników nie widać. Segregowanie śmieci? Tak, ale nie bądźmy ortodoksami, czarny worek pochłonie wszystko. Guma z gęby wyleciała na chodnik? Spokojnie, niech leży – ludzie zadepczą. Plastikowe torby na zakupach? Niech będą, pewnie w domu się przydadzą. Polskie zachowania „na emigracji” dalekie są od wzorca, choć – przyznać trzeba – wielkich powodów do wstydu nie mamy.

Czas Świąt, czas wyciszenia, zastanowienia i rodzinnych spotkań przy świątecznym obiedzie. Kolejny przystanek na drodze w poszukiwaniu życiowych smaków.

W nocy z 28 na 29 czerwca, około 4-tej nad ranem, polska rodzina mieszkająca na Molenbeek z niespełna dwuletnią córeczką została obudzona przez pisk czujników przeciwpożarowych.

Ostatni rok minął mi na wyprawach karpiowych, głównie nad rzeki i kanały gdyż sprawy rodzinne skomplikowały troszkę plany w rezerwacji stanowisk na popularne łowiska.

Różnice między Belgią a Irlandią są dość spore. Dla nas – Polaków pracujących poza granicami Polski – najważniejszą z nich jest prawdopodobnie to, że z Belgii do Polski, jak Ojczyzna wezwie, na upartego dojść można piechotą. Z Irlandii się nie da.

Prawidłowa ocena własnej figury nie jest łatwa, jednak bardzo ułatwia tworzenie stylizacji.

Reklama

Poczta kwiatowa
Radio Roza
niderlandia.org
polonia.be

Galeria

  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Krakus
  • Ani Mru Mru
  • Bal Gimnazjalistów
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Miss Fitness
  • Mini galeria 04
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011

Oni nam zaufali

kuchnia
ing
wbc
rossignol
permis
aaxe
wiewiorka
les delices